Rejestracja/Logowanie
Jesteś tutaj: e-Bogatynia.pl arrow Wiadomości arrow Zjawił się w areszcie, usłyszał: Spier...
Zjawił się w areszcie, usłyszał: Spier... Drukuj Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał(a): Eryk   
06.02.2010.
Foto: sxc.hu
Foto: sxc.hu
Wczorajsza Gazeta Wrocławska opisuje historię bogatynianina, który ma do odsiedzenia dwa lata za kradzież z rozbojem. Problem w tym, że nie chciano go przyjąć. - Kiedy Zbigniew K. we wskazanym terminie zjawił się w areszcie, usłyszał: "Spier..." - czytamy w GW.

Gazeta Wrocławska opisuje historię bezdomnego bogatynianina, który mimo checi nie może odsiedzieć swojego wyroku. 50 - latek został skazany za kradzież z rozbojem. Problem polega na tym, że w międzyczasie skaradziono mu dowód osobisty. Brak dokumentu nie był przeszkodą dla sądu, jest jednak dla zakładu penitencjarnego.

- Kiedy przyszedł wyznaczony przez sąd czas, wypisał się ze schroniska, przyjechał do Lubania i poszedł do aresztu. Ale nikt go tam nie wpuścił. - Usłyszałem, że mam spier..., bo nie mam dowodu osobistego - opowiada. - Dowód ukradli mi w kwietniu 2009 r. Jakoś dla sądu nie było to problemem, żeby mnie w grudniu skazać - czytamy w artykule pt.: "Ma wyrok, ale do więzienia go nie chcą wziąć" autorstwa Janusza Pawula. 

Bezdomny bogatynianin zwrócił się do policji, która także nie chciała się nim zająć. Pan Zbyszek mimo chęci i poczucia winy nie może odsiedzieć wyroku, dopóki nie potwierdzi swojej tożsamości.

Źródło: gazetawroclawska.pl, Ma wyrok, ale do więzienia go nie chcą wziąć
Foto: sxc.hu

Dodaj newsa do:
Wykop
Facebook
Sledzik
Gwar
Delicious
Linkr
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Biuletyn

Bądź na bieżąco z naszym bezpłatnym biuletynem!






Reklama

Osuszanie budynków metodą elektroosmozy

Na forum

Więcej...